RELIGIA DLA UCZNIÓW

Religia jest „Opium dla uczniów”. Jest to podobno list ucznia (pisany ręką dziennikarza?): Chodzę do bardzo *opornej* klasy. Od razu zaznaczam, że nasze postępy w nauce są raczej zadowalające, a nasze zachowanie także znośne. Nasze *opory ” dotyczą religii, a ściślej – naszego księdza. Dalej list mówi o nieudolności księdza. Co taki umie? Nie dyskutuje nad aborcją, nad celibatem nad koniecznością stosunków przedmałżeńskich. Umie „odbębnić” swoje Wierzę w Boga, Ojcze Nasz, Niech będzie pochwalony, i z głowy, byle prędzej w swoje bezpieczne miejsce za ołtarzem („Opium dla uczniów”, L.N. „Dziennik Lubelski” 113/93). Czy taki list mógł napisać uczeń wierzący? „Swoje” Wierzę w Boga i resztę „nasze”. Czy to naprawdę ten, który chodzi na religię? Nie można zaprzeczyć, że bywają księża, którzy mają słaby kontakt z młodzieżą. Ale są też wspaniali. Tylko czy tych wspaniałych pokazują. Czy o nich piszą polskie media? Jeżeli ksiądz występuje w telewizji, to jest to raczej wyraz polity­cznej sytuacji niż prawdziwa okazja do podzielenia się z wierny­mi katechezą. Powiedział mi pewien młody i utalentowany wszechstronnie ksiądz, że modli się o pracę w więzieniu zamiast w szkole. W szkole nie jest w stanie już wytrzymać z powodu uczniów i nauczycieli. Swoisty obraz polskiego katolicyzmu.

Witaj na moim blogu parentingowym! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych informacji dotyczących relacji z dziećmi i sposobów na wychowanie. Mam nadzieję, że podoba Ci się ta tematyka i zostaniesz tutaj na dłużej!