RAZ W TYGODNIU

Raz w tygodniu Sexbook, czyli fragmenty książek pornograficznych. „Dobrego” miejsca nie można odmówić także „Gazecie Wyborczej”. Jej „szczytowym” osiągnięciem była publikacja M. Szczygła „Onanizm polski” (17.07.93) Artykuł ten uwłacza godności człowieka, kulturze i „Gazecie”. Do tego „osiągnięcia” „Gazeta” przygotowywała się przez liczne publikacje niemal od początku swego istnienia. Już w 1990 roku przekonywała czytelników, że seks także w wydaniu pornograficznym ma dobroczynne działanie. Wpływa pozytywnie również na osobowy rozwój młodego człowieka. Literatura okazać się może pomocna, wstrząśnie twoją biernością, roztoczy nowe horyzonty. Jednoznaczność i finalizm dobre są w koszarach, a my zdążamy przecież do Europy. Idź zatem do księgami i kup coś z katalogów, jakie ci polecam („Odwrót od momentów”, Mirosław Ratajczak, „Gazeta Wyborcza” 276/93). Takie stanowisko potwierdza Ernest Skalski – piszący kiedyś na łamach czasopism katolickich: Spora grupa seksuologów uważa, że pornografia jest w wielu przypad­kach pożyteczna. Bo instruuje co poniektórych i wzbogaca ich życie erotyczne, do czego każdy ma prawo. („Gazeta Wyborcza” 57/1991). Trzeba przyznać, że jest to „niezaprzeczalne” prawo do demokracji, które wraz z nią zostało podarowane polskiemu społeczeństwu. Odnotować można, niestety, że dobrą opinię o pornografii przekazują również tzw. „katolicy postępowi”. Pisze Jan Tumau: Nie byłoby problemu pornografii gdyby nie zwyczaj odziewania się, który zresztą jest sprawą nie „natury”. Bo też zresztą może o kulturę tu chodzi może porno jest nie tyle sprawą etyczną, ile estetyczną („Moralografia”, Jan Turnau, „Gazeta Wyborcza” 64/1991).

Witaj na moim blogu parentingowym! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych informacji dotyczących relacji z dziećmi i sposobów na wychowanie. Mam nadzieję, że podoba Ci się ta tematyka i zostaniesz tutaj na dłużej!