MOC PREZERWATYW

E. Dziwota – dyrektor „Unimilu” – twierdzi, że być bankrutem tracąc zyski na prezerwatywie – to samobójstwo. MEN nie chcia­ło dać dzieciom i młodzieży prezerwatyw, bo one też w pewnym sensie są środkiem samobójczym dla dorastających. Komuś zależy na tym, ażeby wychować monotematycznie. Komuś zależy, aby młodych „ubezwłasnowolnić”. Seks ma taką ubezwłasno­wolniającą moc, bo jest popędem silnym. I wtedy pojawia się problem antykoncepcji, bo człowiek „nie może” się powstrzymać „musi”. „Postępowi” naukowcy nie zrezygnowali jednak z walki o postęp cywilizacyjny. Piszą w imieniu Polskiego Towarzystwa Naukowego: W związku z szerzeniem się tych zakażeń głównie drogą płciową, do zmniejszenia ich częstotliwości prowadzi monogamiczny model relacji seksualnej. Jednakże popularyzacja tego modelu seksualnego, jak uczy doświadczenie, daje ograniczone wyniki’. („ŻW” 14.02.94) Czy naprawdę jest z nami aż tak tragicznie? Czy są to tylko własne doświadczenia liderów postępu?

Witaj na moim blogu parentingowym! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych informacji dotyczących relacji z dziećmi i sposobów na wychowanie. Mam nadzieję, że podoba Ci się ta tematyka i zostaniesz tutaj na dłużej!